monodram-zdarzenie
na podstawie poematu Wojciecha Kassa
Tylko głos Łukasza Borkowskiego
wypełnia strych. Głos, ruch, energia
i emocje. I to wszystko jest współodczuwane przez grającego
i publiczność. Nigdy jeszcze
nie doświadczyłam takiego teatru.
Słowo, gest, zatrzymanie, pauza pozwalają fizycznie poczuć wiersz,
to doznanie nie tylko duchowe,
ale również zmysłowe.
– Joanna Chachuła, „Ba!” Dusza i ciało poematu
Link do całej recenzji










Co dzieje się w duszy poety?
Z jakimi mierzy się demonami?
Do kogo woła o pomoc?
Spektakl zbudowany jest z bardzo prostych środków. Kilka przedmiotów. Krzesło. Drabina. Czajnik. Ciało aktora. Słowo. Zamiast ilustrować poezję, przedstawienie próbuje nadać jej fizyczny wymiar. Rytm poematu staje się rytmem oddechu, kroków i działań; to,
co abstrakcyjne, zderza się z najbardziej konkretną codziennością. Powstaje świat, w którym sacrum nieustannie ociera się o profanum, wzniosłość o śmieszność, a zachwyt nad istnieniem — o lęk przed jego końcem.
To teatr bardzo bliskiego kontaktu z widzem. Nie wymaga dużej sceny ani rozbudowanej inscenizacji. Przeciwnie — kameralność staje się jego siłą. Poetyckie słowo Wojciecha Kassa prowadzi widza
do nieokreślonego domu i szpitala, gdzie codzienność miesza się
z metafizyką. Minimalistyczna scenografia przenosi widzów do świata poety. Jakiego? Tego nie wiadomo do końca. W spektaklu pobrzmiewają echa Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, samego Wojciecha Kassa, ale też każdego artysty mierzącego się
z własną ciemnością. W tej niemal pustej przestrzeni padają najważniejsze pytania: kim jestem? dokąd zmierzam?
jaki jest sens poezji?
Feliks Netz pisał do autora po lekturze poematu: "Napisałeś rzecz wyjątkowej przenikliwości, zstąpiłeś
w głąb, na samo dno zjawiska (otchłani) zwanego Konstanty Ildefons Gałczyński, gdzie sacrum splata się
z profanum pewnie, misternie, finezyjnie, dzielnie,
w sznur szubieniczny. (...) dotknąłeś Tajemnicy... Twój poemat jest głosem z tej, ale i z tamtej strony!"
Łukasz Borkowski po raz drugi sięgnął po poemat Kassa – po realizacji w Teatrze Polskiego Radia w 2020 roku wrócił do tekstu w formie intymnego spotkania teatralnego.
Premiera monodramu odbyła się w 2024 roku na poddaszu leśniczówki Pranie,
Muzeum K. I. Gałczyńskiego.
„Ba!” nie jest spektaklem biograficznym o Gałczyńskim. Jest próbą wejścia pod powierzchnię biografii
— w miejsce, z którego bierze się poezja.









Siedzimy blisko, widzimy jak pracują mięśnie, jak krople potu lśnią na czole. Czujemy wysiłek wkładany w gesty, a każdy z nich jest przemyślany, zrośnięty z wypowiadanymi strofami. Kiedy pada pytanie, mamy ochotę odpowiadać, bo aktor wciąga widzów w głąb wiersza. Stajemy się częścią tego niezwykłego spektaklu, wszyscy razem
i każdy z osobna. Słowa „wchodzą" w nas
i zagnieżdżają się w duszach i umysłach.
– Joanna Chachuła, „Ba!” Dusza i ciało poematu
Link do całej recenzji














